Korekta tekstu na bloga do newslettera social mediow jak wyglada w praktyce

Zawsze chciałam napisać case study. No więc ten tekst nie będzie typowym case study, ale opowiem w nim, jak przebiega współpraca twórców internetowych z korektorem. A może przebiegać w bardzo różny sposób w zależności od tego, kto ma jakie potrzeby.

Czy redaktor/korektor powinien się specjalizować w sprawdzaniu konkretnych gatunków tekstu? Opinie na temat są skrajnie różne – jedni mówią, że tak, ja uważam, że nie. Mam taki charakter i osobowość, że lżej / sprawniej / szybciej pracuję, kiedy mam zróżnicowane zadania, czytaj: sprawdzam teksty różnych rodzajów. (Przykłady gatunków tekstów z ostatniego miesiąca: książka tłumaczona, treści do social mediów nt. prawa, zbiór opowiadań sci-fi, doktorat z filozofii, komedia kryminalna, zbiór esejów studenckich, rymowana bajka, doktorat z urbanistyki, newsletter o zdrowiu.) Wyobrażam sobie, że jeśli miałabym codziennie sprawdzać wyłącznie beletrystykę albo wyłącznie teksty naukowe, szybko wpadłabym w pułapkę przyzwyczajenia do stylu, przestałabym zauważać błędy i wypaliła się w tym zawodzie.

Korekta tekstu do internetu

Dlatego tak bardzo cenię sobie współpracę z twórcami internetowymi. Teksty do sieci są krótkie i zróżnicowane. Przetykam nimi większe zlecenia, nad którymi „siedzę” kilka dni. Autorom proponuję elastyczną i produktywną współpracę w ramach abonamentowej korekty tekstu, więc jeśli się wahasz, czy to aby dobry sposób na ulepszenie Twojej komunikacji ze społecznością / czytelnikami, zobacz, jak wygląda ta współpraca w praktyce.

To będą takie mini case studies. Bez podawania nazwisk autorów, bo nie o to chodzi. Chodzi o pokazanie procesu.

Przedstawię sposoby pracy z trzema autorami. Różni ich… wszystko: branża, rodzaj tekstów, największe problemy w komunikacji / publikacji tekstów. A łączy jedno: wszyscy oni otrzymują sprawdzone teksty w umówionym, krótkim czasie, i w formie, w której najwygodniej jest im później je puszczać w świat. Poznajcie zatem: Blogera, Influencera i Twórczynię.

Bloger

Bloger pisze artykuły na blog o tematyce sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Współpracujemy od 2 lat. Jest to osoba otwarta na moje uwagi i rady, jak poprawić pisanie.

Problem: Jego celem było nauczyć się pisać lepiej i płynniej. Zależało mu na tym, aby teksty były zrozumiałe i łatwo przyswajalne nawet dla laika, ponieważ branża, w której się obraca, jest dość niszowa.

Metoda pracy: Bloger wysyła do mnie teksty umieszczone w chmurze Google. Przez dwa lata sprawdzałam je w trybie śledzenia zmian, od niedawna jednak robię to „na czysto”, ponieważ Bloger zna już mój tryb pracy, wie, na co zwracam uwagę, i ufa moim poprawkom.

Efekty: Po roku współpracy czytelnicy przyznali, że teksty na blogu czyta się znacznie lepiej. Dzięki dobrej wzajemnej komunikacji i zaufaniu praca nad tekstem po obu stronach idzie szybciej.

Influencer

W chwili gdy piszę ten tekst, Influencera obserwuje na Instagramie 175 tys. osób. Sama zasilam to grono od jakichś 4 lat, jednak współpracujemy dopiero od 3 miesięcy. Przed rozpoczęciem współpracy bardzo dobrze znałam styl wypowiedzi Influencera, bo sama jestem odbiorcą jego treści.

Problem: Newslettery były wysyłane nieregularnie, a sama ich treść była nieco chaotyczna. Teksty były wysyłane „na gorąco”, od razu po napisaniu. Influencer nie miał czasu, aby je sprawdzać, ponieważ spieszył się z przekazaniem wartości czytelnikom.

Metoda pracy: Moja pomoc dla Influencera obejmuje nie tylko dbanie o poprawność, klarowność i polot jego tekstów. Zajmuję się recyklingiem treści i wspieram Influencera w utrzymywaniu regularności wysyłek newslettera. Tekstami zajmuję się bezpośrednio w panelu administracyjnym systemu do wysyłki e-maili.

Efekty: Newsletter ma stałą strukturę, składa się z segmentów, w których umieszczam zaplanowane wcześniej, a przez to lepiej przemyślane treści. Wysyłamy go co dwa tygodnie do dwóch różnych grup odbiorców. Wskaźniki open rate wzrosły.

(Tak, oczywiście, że mogłabym podać konkretne liczby. Mogłabym zrobić ładny wykresik i wpisać ładne cyferki. Ale – jak wspomniałam – chcę tu podkreślić sam proces, a nie szałowe wyniki.)

Twórczyni

Twórczyni wykonuje bardzo specyficzny zawód. Albo ujmę to inaczej: zawód wykonuje całkiem zwyczajny, ale ma on jedną specyficzną cechę: nie można go reklamować. Twórczyni zależy więc na tym, aby docierać do potencjalnych klientów za pomocą content marketingu.

Problem: Twórczyni chce utrzymać wysoki i elegancki poziom komunikacji w newsletterze oraz na Instagramie, ponieważ to ma wpływ na jej postrzeganie przez potencjalnych klientów. Autorka chciała również odświeżyć wszystkie teksty na stronie internetowej.

Metoda pracy: Twórczyni wysyła mi pojedyncze krótkie teksty w chmurze Google, ja sprawdzam je w trybie śledzenia zmian w ciągu maksymalnie 48 godzin (ale najczęściej szybciej, no i poza weekendami). Pracuję na tekstach do różnych kanałów komunikacji: blog, newsletter, Instagram.

Efekty: Na nie przyjdzie jeszcze poczekać, bo współpracujemy od niedawna, ale wiem, że Twórczyni jest zadowolona z rozwiązań, które jej proponuję.

Podsumowanie

Jak widzisz, powodów, dla których twórcy i edukatorzy potrzebują pomocy językowego ogarniacza, może być wiele i mogą być zupełnie różne. Niektórym bardziej zależy na optymalizacji czasu, a innym na wzmocnieniu marki i wyróżnieniu jej spośród konkurencji. We współpracy z autorami tekstów do internetu jestem elastyczna i proponuję rozwiązania mocno zindywidualizowane, dostosowane do potrzeb każdego z nich.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy korekta potrzebna jest również Tobie, poznaj szczegóły mojej nowej wygodnej usługi: korekty tekstu w abonamencie. Chętnie odpowiem na Twoje pytania i wątpliwości. Napisz wiadomość na kontakt@edytorska.pl lub przez Facebooka https://www.facebook.com/pracowniaedytorska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *