Czy kazde uzycie Comic Sansa otwiera bramy piekielne

Comic Sans to krój pisma pierwotnie zaprojektowany z myślą o dzieciach. Niestety w pewnym momencie wymknął się twórcom spod kontroli i zaczął być używany wszędzie: na prezentacjach biznesowych, banerach gabinetów stomatologicznych, a nawet… w witrynach domów pogrzebowych. No niestety. Dziś jest persona non grata w typografii, ale… czy na pewno i na zawsze?

Historia Comic Sansa

Krój pisma Comic Sans wynalazł Vincent Connare w 1994 roku. Zaprojektował go dla pierwszych domowych komputerów Microsoft: był przeznaczony do dymków animowanych psów, które po raz pierwszy miały pomóc ludziom poruszać się po interfejsie Microsoft Windows.

Comic Sans to krój pisma bezszeryfowego, nieformalny, swobodny i używany do takich rodzajów wydawnictw jak komiks. Jest to zabawna, przyjazna czcionka* inspirowana komiksem, zaprojektowana tak, aby wyglądać na pismo odręcznie, i skierowana do młodszych użytkowników. „Moim pierwotnym zamysłem było użytkowanie jej przez i dla dzieci. Nie została stworzona, aby wszyscy ją lubili” – powiedział Connare serwisowi Live Science.

Niespodziewanie Comic Sans zaczął się rozprzestrzeniać, pojawiać się w oficjalnych dokumentach, na znakach, w reklamach — nawet na bilbordach. Ludzie zaczęli używać go w kontekstach, do których nie był przeznaczony. Na przykład oficjalnym dokumentom przydawał więcej chaosu i obniżał ich jakość. Właśnie to stało się irytujące. Typografowie denerwują się, gdy kroje są używane niewłaściwie. W przypadku Comic Sansa wynikło to z niedopasowania — nieformalnego, dziecięcego, „zabawnego” kroju pisma do potencjalnie poważnego tematu.

Dlaczego tak się stało? Teoria naiwności i nowości Vincenta Connare

W latach 90., kiedy komputery domowe zaczęły stawać się normą, dawały ludziom poczucie sprawczości, którego wcześniej nie mieli. Nagle każdy, kto miał dostęp do komputera, mógł wybierać spośród różnych czcionek, za pomocą których można było spersonalizować swoje dokumenty. Vincent Connare tłumaczy tę teorię naiwnością i nowością:

To był pierwszy raz, kiedy ludzie mieli wybór, więc wybierali szalone rzeczy, ponieważ mogli zrobić wszystko. Nie mieli dużego doświadczenia, więc wybrali po prostu to, co było inne.

Dzięki niezwykłemu, zabawnemu stylowi, który naśladował pismo odręczne, Comic Sans cieszył się masową popularnością i szybko się rozprzestrzeniał.

Dlaczego tak się stało? Teoria niezgodności użycia prof. Jo Mackiewicz

Jo Mackiewicz, profesor retoryki i komunikacji zawodowej na Iowa State University, przeprowadziła badania nad tym, jak ludzie postrzegają różne kroje pisma. Oto, co powiedziała na temat Comic Sansa:

Ten krój pisma zaczął być wykorzystywany przez wielu „nie-projektantów” w prywatnych dokumentach — takich jak domowej roboty ulotki, zaproszenia, strony internetowe wykonane przez nieprofesjonalistów (…). Myślę, że jednym z powodów, dla których ludzie nienawidzą Comic Sansa, jest to, że jest on widywany tak często i w miejscach, w których nie powinien być używany. Fakt, że używa się go niezgodnie z przeznaczeniem, jest niewygodny dla ludzi, którzy wiedzą lepiej.

Gdy dwóch typografów rozpoczęło ruch „Ban Comic Sans” w 2002 roku, zyskał on reputację pariasa świata typografii, a ci, którzy go używają – osób pozbawionych gustu. Inni projektanci również zaczęli wyrażać swoje drwiny z głupkowatej czcionki.

Wróćmy więc do pytania z tytułu:

Skoro Comic Sans ma tak złą prasę, to czy można go nadal jawnie i oficjalnie używać bez narażania się na zmasowany hejt?

Niedawno na facebookowej grupie dla projektantów książek padło pytanie, jakim krojem złożyć książkę dla dzieci. Pierwszy komentarz brzmiał: „Comic Sansem. Poważnie”. Odpowiedź pytającego: „Nie, dzięki”. Przyglądałam się temu przez chwilę. Biłam się z myślami, ale ostatecznie nie napisałam, że to w zasadzie dobry pomysł. Zabrakło mi odwagi. Tak silnie ten trend wrył się moje (i być może wielu innych projektantów) myślenie o książkach i typografii.

Ale jest nadzieja

Comic Sansa nie bali się użyć marketingowcy światowego giganta, jakim jest Ferrero. Napis „Czekolada stworzona z myślą o dzieciach” złożyli… krojem stworzonym z myślą o dzieciach! Czy to nie jest piękne?! Nawet jeżeli to nie jest konkretnie ten Comic Sans z 1994 roku, tylko jakiś podobny, stworzony na jego podobieństwo, to i tak dobrze – bo kojarzy się właśni z nim.

kinder czekolada comic sans

Podsumowanie

Wykorzystanie Comic Sansa na szarfie na wieńcu pogrzebowym może razić, ale moim zdaniem w książkach, komiksach i innych publikacjach dla dzieci jest to dość dobry pomysł. (Jeden z wielu – jeśli wciąż was to nie przekonuje:))

To mój pierwszy artykuł dotyczący typografii i edytorskiej strony książek. Będzie tego więcej – w drugim kwartale roku planuję pewien cykl artykułów… Zobaczymy, czy wypali. Tymczasem zostawiam was z innymi ciekawostkami językowo-edytorskimi, np. Skąd się wzięło powiedzenie „potrzebować czegoś jak ryba roweru”?

Artykuł opracowałam na podstawie: Emma Bryce, Why do people hate Comic Sans so much?, Live Science, 20.01.2019, https://www.livescience.com/64543-why-people-hate-comic-sans-font.html

* tak, wiem, czcionka to ołowiane klocki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *