Skad sie wzielo powiedzenie potrzebowac czegos jak ryba roweru

Związki frazeologiczne to bardzo ciekawa gałąź językoznawstwa. Rozwikłanie pochodzenia niektórych takich powiedzeń to twardy orzech do zgryzienia (koniecznie twardy, nie ciężki ani żaden inny). A czasami, jak się zacznie dochodzić, co one oznaczają, to można wpaść jak śliwka w kompot. I mnie to się zdarzyło. Historia z rybą i rowerem z każdą minutą bawiła mnie coraz bardziej.

Zacznijmy od tego, że powiedzenie robiło furorę w latach 70. i późniejszych w Stanach Zjednoczonych i właśnie stamtąd przyszło do języka polskiego.

Lata 70.

Amerykańska feministka i dziennikarka Gloria Steinem w latach 70. spopularyzowała słowa „Kobieta potrzebuje mężczyzny tak jak ryba potrzebuje roweru”. To hasło humorystycznie wyraża pogląd, że kobieta doskonale radzi sobie bez mężczyzny. Steinem jednak nie jest jego autorką, co przyznała w liście do redakcji tygodnika „Time” (wydanie amerykańskie z 16 września 2000 i australijskie z 9 października 2000):

W rzeczywistości to Irina Dunn, wybitna australijska pedagog, dziennikarka i polityk, ukuła to zdanie w 1970 roku, kiedy była studentką na Uniwersytecie w Sydney. Parafrazowała filozofa, który powiedział: „Człowiek potrzebuje Boga, tak jak ryba potrzebuje roweru”.

Irina Dunn odniosła się do tego 2 lata później (28 stycznia 2002):

Tak, w rzeczy samej jestem tą osobą, o której wspominała Gloria. Sparafrazowałam zdanie z tekstu filozoficznego, który czytałam na studiach z literatury i języka angielskiego w 1970 roku. Było to: „Człowiek potrzebuje Boga, tak jak ryba potrzebuje roweru” [„A man needs God like a fish needs a bicycle”].

Lata 50.

Irinie Dunn musiał jednak ten cytat nieco wywietrzeć z głowy, bo w oryginale brzmi on „A man without faith is like a fish without a bicycle”. Autorem tych słów jest Charles S. Harris. Rzekomo było tak, że tymi słowami Harris rozpoczął jeden ze swoich wykładów z filozofii w Swarthmore College w Pensylwanii w 1955 roku. To zdanie zostało później wykorzystane w studenckim musicalu wykonanym w Swarthmore w 1957 roku i przedrukowane w uczelnianej gazetce „Swarthmore College Phoenix” z 8 kwietnia 1958 roku, w humorystycznej kolumnie, której redaktorem był Harris.

To chyba najwcześniejsze źródło powiedzenia o rybach i rowerach, ale istnieją starsze związki frazeologiczne, które są zbudowane na podobnej zasadzie, jednak mówią o innych zwierzętach. Na przykład w gazecie „The Hartford Courant” z grudnia 1898 roku czytamy, że Aragonia (region w Hiszpanii)

nie potrzebowała amerykańskiego konsula bardziej niż krowa potrzebuje roweru, bo nie miała umowy handlowej z Ameryką i żaden amerykański turysta nigdy nie marzył o tym, żeby się tam zatrzymać”.

Potrzebny jak rybie… ręcznik

Ciekawa historia, prawda? Ale to jeszcze nie koniec, bo żyjemy w kraju, którego język jest kompletnie nieobliczalny i tego, co się stało z rybą i rowerem w polskiej frazeologii, ja już wytłumaczyć nie potrafię. A mianowicie media upowszechniają formę „potrzebny jak rybie… ręcznik”. Skąd ten ręcznik? Nie wiem.

  • NFZ potrzebny jak rybie ręcznik (TVN24)
  • Prawybory są potrzebne PO jak rybie ręcznik (Radio Gdańsk)
  • Nowe stacje metra w Śródmieściu potrzebne jak rybie ręcznik (Gazeta Wyborcza, ale akurat list czytelnika)
  • Dziś Andrzej Duda potrzebny jest Polakom tak, jak rybie ręcznik (Dariusz Klimczak, poseł ludowców, Wieści24)
  • Czy tym razem niemiecki producent ma lepszy pomysł na coś, co skuterowi potrzebne jak rybie ręcznik? (Scigacz.pl)

Potrzebny jak…

Zabawne, prawda? Ale to nadal nie koniec. Można się bawić polską frazeologią jeszcze bardziej, aż znajdziemy się na końcu internetu. Ja wolę tam nie klikać, ale zobaczcie, co jeszcze komu niepotrzebne:

potrzebny

Ciekawa historia? Udostępnij, niech inni też się pośmieją.

Źródła:

Zobacz też inną ciekawostkę: Zamieszanie ze św. Mikołajem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *